[blockstart:500]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
KRAINA STARYCH BOHATERW:
DRUGA MISJA DODATKOWA - POKONA NIEMIERTELNEGO!
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

I oto nadesza prawdziwa prba!

<usericon:0,101>  <usericon:0,102>  <usericon:0,103>  <usericon:0,105> 

Zblia si wieczr, a nasi bohaterowie stanli wanie przed zadaniem, ktre mog wykonac tylko jednostki wysze.
Musz stawi czoa przeciwnikowi, ktry w walce nie moe zosta zabity!

Zadanie to nie bdzie atwe, jednak bohaterowie ani myl o poddaniu si. Nie teraz. Mimo, e s niezykle zmczeni pocigiem musz wymyli jaki plan, aby zatrzyma przeciwnika, zanim dotrze do Bizancjum.

"To wanie jego cel!" - krzykna Cyra - "Zacznie od cesarstwa mojego ojca, ale na tym nie poprzestanie!"

"Masz racj Cyro" - odpar niespokojnie Bjarni - "Jeli nie zatrzymamy go tu i teraz to nasz wiat czeka zagada"

"Nie mog uwierzy, e przyszo nam walczy z niemiertelnym..." - westchn Sigurd.

"Spokojnie" - rzek Hatchie - "Wszyscy czujemy to samo. Intryga, ktr uknu Loke tym razem ma niezwykle potn skal, ale my take jestemy teraz silniejsi! Pomylcie tylko. Na pewno razem co wymylimy!"

"Kady z nas otrzyma nowe zdolnoci nie bez przyczyny" - rzeka Cyra - "Nas jest czworo a Loke jest sam. Wykorzystajmy to, e mamy siebie"

"Ta prba pokae nasze prawdziwe oblicza. Chobymy tym razem mieli zgin, nie poddamy si bez walki!" - krzykn Bjarni.

"A ty zaraz takie pesymistyczne teksty rzucasz..." - mrukn Sigurd - "Chciabym, eby byo ju po wszystkim"

Bjarni zrobi dodatkowych kilka krokw, zatrzyma si i spci gow.

"Poniewa uylimy skrtu, na pewno mamy chwil przewagi" - rzek w kocu wiking - "Zapewne nie jest go zbyt wiele i Loke niebawem tutaj bedzie, ale wykorzystajmy go! Musimy odci mu drog. Kto jest ze mn!?"

Bohaterowie peni zapau wydali gony okrzyk. Jedynie Sigurd cay blady zrobi krok w ty. Wtedy Hatchie chwyci go za rami i rzek:

"Wszyscy si tak samo boimy. Kady z nas ma jednak inny poziom odczuwania strachu. Nie zatrzymuj si tutaj. Jeste nam potrzebny."

"Masz racj" - jkn Sigurd - "Wszyscy si boicie"

"Kady z nas potrafi co czego nie moe wykona inny" - odpara Cyra - "Razem moemy wszystko. Nie tramy czasu! Ruszajmy!"

Bohaterowie peni odwagi i nadzieji ruszyli dalej w stron cestarstwa bizancjum. Prba, ktr wanie rozpoczli przetestuje ich umiejtnoci wsppracy oraz wykorzystania ich nowo nabytych zdolnoci.

Odszukaj sposb, aby zatrzymac Loke'ego nim ten dotrze do kraca mapy! Miej si na bacznoci! Kada sekunda jest w tej misji na wag zota!

[blockend:500]

[blockstart:501]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
PIERWSZA PRZESZKODA
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Biegncym na przeciw niebezpieczestwu bohaterom stana na drodze powana przeszkoda. By ni mur graniczny.

<usericon:1,68,33>

"No piknie" - wrzasn w nerwach Bjarni - "Nie mamy czasu na takie rzeczy! Loke depcze nam po pitach!"

"Spokojnie" - rzeka Cyra - "Jestem pewna, e zobacz go, jeli bdzie blisko. Moja nowa zdolno jest wanie dla takich sytuacji jak ta"

Wtedy zza muru usyszlimy gos:

"Halo! Jest tam kto?"

Poniewa spieszylimy si jak nigdy, od razu zapytalimy czowieka bdcego po drugiej stronie bramy o klucze.

"Niestety" - odpar mczyzna - "Te wrota mona otworzy jedynie od zachodniej strony. Dlatego czekam tutaj ju duszy czas, a kto si pojawi, bym mg wreszcie przej na drug stron"

"I mamy teraz szuka kluczy!?" - zacz panikowa Sigurd.

"Tym lepiej dla nas" - rzek Hatchie - "Nie dam rady teleportowa si na drug stron muru, wic dopki wszyscy jestemy tutaj wykorzystajmy to, aby jak najprdzej otworzy bram."

"Klucze s po waszej, zachodniej stronie ciany" - powiedzia raz jeszcze gos zza muru - "Uwaajcie jednak. Przecznikw jest 5 i aby uruchomi wrota naley wszystkie wcisn jednoczenie"

"Pi!?" - Sigurd chwyci si za gow - "Nas jest tylko czwrka! Nie damy rady tego zrobi!"

Wtedy towarzystwo kolejny raz uspokoia Cyra:

"Widz je! Wszystkie pi mechanizmw do otwarcia bramy! S przed moimi oczyma"

Zdolnoc jasnowidzenia Cyry pozwolia jej zlokalizowa kady z przecznikw.

"Posuchajcie tego co teraz powiem, bo powtarza nie bd!" - rzeka stanowczo - "Loke zblia si nieubaganie. Musimy w moment upora si z bram i ruszy mu na przeciw. Posuchajcie zatem jaki mam plan"

Bohaterowie postanowili zaufa wizji Cyry i j wysucha.

"Pierwszy przecznik znajduje si tu przy bramie." - rzeka - "Sigurd! Ty si nim zajmiesz. Twoja zdolno do szybkiego poruszania si tutaj nam nie pomoe!"

<usericon:1,75,55>

"Jak to!?" - zdziwi si frank - "Powinienem wcisn przycisk bdcy najdalej std. Dobiegn tam najszybciej a przecie na czasie nam zaley najbardziej!"

"Zatem nie dyskutuj" - odpara ksiniczka - "Jak tylko otworzymy bram, ty pognasz w stron Bizancjum. Loke jest ju na prawd blisko. Wedug moich kalkulacji czasu starczy nam jedynie na otwarcie bramy zanim si tutaj zjawi. Jedynie ty bdziesz w stanie go przecign! Jeste kluczowym pionkiem mojej strategii"

"Ja? Mam zatrzyma Loke'ego sam? Wymagasz chyba za duo"

"Sigurd to zrobi" - rzek Bjarni - "Nie mamy czasu na cignicie somek. Zreszt ufam zarwno Cyrze jak i tobie przyjacielu"

Sigurd wiedzia, e musi da z siebie wszystko. Przyjaciele i cay wiat na niego licz.

"Ale jak tylko otworzycie bram, to udajcie si za ni, aby mnie wesprze!"

"To akurat oczywiste" - odpar Hatchie - "Cyra, co dalej?"

"Zwaywszy na to, e przycisk wysunity najdalej na poudnie jest w najbardziej niebezpiecznym miejscu tego terenu to ja si nim zajm."

"Ale..." - przerwa Bjarni.

"Ani sowa" - nie daa mu dokoczy zdania Cyra - "Nie mamy na to czasu. Mnie jedynej nic tam nie grozi. Poradz sobie."

Bohaterowie przystali na to.

"Hatchie! Ty wemiesz przycisk na pnoc std! Jak tylko Sigurd zlokalizuje Loke'ego bdziesz musia teleportowa si, aby mu pomc dlatego twoja lokacja nie jest taka wana. Bjarni natomiast wcinie dwa pozostae mechanizmy"

<usericon:1,29,12>

"Dwa?" - zdziwi si wiking - "Ah. Rozumiem..."

"Udasz si ze mn na poudnie i po drodze rozejrzymy si za magiczn mgiek. Wiem, e nie przepadasz za Inrajb'em, ale bez niego nici z naszego planu! Chmurka powinna by niedaleko przycisku na poudniowym-zachodzie. Jak tylko w ni wejdziesz, zawr na przycisk na wschodzie."

<usericon:1,181,107>

"Inrajb zajmie ten koo chmurki"

<usericon:1,28,160>

"Ja natomiast pobiegn dalej do ostatniego przycisku"

<usericon:1,173,212>

"Jeli wszystko jasne to ruszajmy! Na prawd nie mamy czasu do stracenia! ycz powodzenia wszystkim i w razie czego dam wam telepatycznie zna co dalej"

"Tak jest!" - krzykna druyna i kady rozbieg si w swoim kierunku.

[blockend:501]

[blockstart:502]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
BRAMA OTWARTA!
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Kada sekunda ma kluczowe znaczenie dla misji, dlatego wszyscy bohaterowie odetchnli z ulg, kiedy Sigurd poprzez Cyr przekaza im telepatycznie, e wrota na drug strone rzeki otworzyy si.

<usericon:1,68,38>

Teraz mona kontunuowa pocig!

[blockend:502]

[blockstart:503]

<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
LOKE!
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Oto i on we wasnej osobie! Niewzruszony i pewny siebie poda w stron cesarstwa.

<usericon:0,104>

"Wedug moich oblicze powinien by tutaj znacznie wczeniej" - zmartwi si Bjarni.

"Tym lepiej dla nas" - odpar Hatchie - "Pewnie ten zadufany w sobie bawan lekceway nas i robi sobie postoje na wchanie kwiatw! Nie moemy mu tego darowa!"

"Kpi sobie z nas?" - zapyta Sigurd.

"Niewane!" - krzykna Cyra - "Skupcie si! Sytuacja jest powana! Nie wiemy czy Loke robi to umylnie, eby dawa nam fory, czy po prostu ma taki kaprys. To bez znaczenia. Nadal poda w stron cesarstwa mojego ojca! Nawet jeli ten czowiek, jeli w ogle zostao w nim cokolwiek z czowieka drwi sobie z nas to jego cel jest nadal niezmienny a nasza sytuacja krytyczna!"

Wszyscy wtedy zdali sobie z czego spraw.

"Wanie tak!" - rzeka gono Cyra - "Nie damy rady go ju wyprzedzi. Bynajmniej nie wszyscy!"

Sigurd zblad. Wiedzia, e gdyby jego przyjaciele stali teraz obok, to caa trjka zatrzymaaby na nim swj wzrok.

"Zrobi to..." - rzek niepewnie Sigurd - "Zatrzymam Loke'ego, ale obiecajcie mi, e mnie pomcicie!"

"Nie ryzykuj!" - krzykn Hatchie - "Po prostu biegnij! Sprbuj znale ogniska teleportacji, abym mia szans ci wesprze!"

"Sigurd posuchaj mnie teraz" - rzeka ciszej i ze spokojem w gosie Cyra - "Udaj si na wschd. Pamitam tamte tereny. Mam pewien plan i od ciebie zaley czy si powiedzie. Wszyscy wiemy, e tylko ty moesz temu podoa!
Kawaek na wschd std znajduje si Cela mierci, ktr  jeszcze kilka lat temu wykorzystywano do wykonywania wyrokw na winiach. Nie znam szczegw, ale jednego jestem pewna - moemy go w niej zatrzyma!"

<usericon:1,358,65>

"Akualnie jest zamknita, ale gdyby da rad wyprzedzi Loke'ego i dotrze do mechanizmu otwierajcego waz, to mielibymy szans!"

<usericon:1,345,194>

"Przycisk znajduje si na poudniowym-wschodzie niedaleko starej przystani. Poradzisz sobie?"

"Dopki chodzi o przecignicie kogokolwiek, to o nic si nie musz martwi!" - rzek pewny siebie Sigurd - "Niewane z kim bym si ciga jestem najszybszym czowiekiem na ziemi! Zostawcie to mnie i zajmijcie si reszt!"

"To jeszcze nie wszystko" - dodaa Cyra - "Jak tylko otworzysz bram, sta w gotowoci do jej zamknicia. Zwyczajnie wr w okolic celi i zamknij wrota, kiedy Loke bdzie w rodku."

<usericon:1,368,75>

"Tyle mog zrobi bez wikszego stresu. Bieganie zostwacie mnie. Martwi mnie tylko jak chcecie nakoni Loke'ego do wejcia do celi mierci? Czy to w ogle wykonalne?"

"Spokojnie" - uspokoi towarzyszy Hatchie - "Odszukaj po drodze ognisko teleportacji, a reszt zostaw mnie i szczciu!"

"Szczciu??" - jknli bohaterowie, a Hatchie si zamia.

"Mamy przekichane"

"Ruszaj Sigurdzie! Liczymy na ciebie!"

Znajd sposb, aby zatrzyma Loke'ego w celi mierci, nim dotrze do kraca mapy!

[blockend:503]

[blockstart:504]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
ZADANIE NIEWYKONANE!
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Zadanie okazao sie by znacznie trudniejsze ni przypuszczalimy.

Loke opci krain i uda si do bram cesarstwa bizancjum.

Teraz nikt go ju nie powstrzyma!

[blockend:504]

[blockstart:505]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
PORAKA!
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Jeden z kluczowych dla misji bohaterw zgin. Bez niego nie uda si ju zakoczy wyprawy powodzeniem...

<picture:$local$\graphics\Hero_Dead_F.pcx>
[blockend:505]

[blockstart:506]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
PROWOKACJA
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Udao ci si sprowokowa Loke'ego do wejcia do celi mierci. Przed tob kluczowy moment!

Musisz uwizi zdradzieckiego bohatera, nie naraajc ycia adnego z bohaterw.

<usericon:0,104>

"Nie boj si was!" - krzycza Loke - "Kobieta z dziczy, Multiman, Skipman czy Runboy... Jestecie niczym na przeciw mojej mocy!"

"HAHAHAHAHAHAHAHA!" - miech Lokiego by przeraajcy, niasi bohaterowie byli pod presj, jakiej nie dowiadczyli nigdy wczeniej.

"Cela mierci?" - parskn zdrajca - "Nie rozmieszajcie mnie! To przecie szczyt desperacji! Uczyni z niej grobowiec dla was! Dla mnie zjawisko mierci jest zupenie obce wy podrzdne kreatury!"

Nie daj si sprowokowa i ostatni raz przemyl ostatnie detale swojej strategii.

Spraw, aby to nasi bohaterowie miali si ostatni!

Jeli wyjdziesz z tego cao udaj si czwrk bohaterw do miejsca, z ktrego przybili.

[blockend:506]


[blockstart:507]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
ZADANIE WYKONANE!
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Udao ci si dokona niemoliwego! Twoi bohaterowie pokonali niemiertelnego Loke'ego, zamykajc go w celi mierci po wsze czasy!

<usericon:1,362,60>

"Zapamietam to wy ndzni miertelnicy!" - wrzeszcza Loke - "Zemszcz si na was! Rozerw was na strzpy! Nakarmi wami Wendigo! Bed nawiedza wasze dzieci i ich dzieci i kolejne pokolenia!
Jam jest niemiertelny Loke! Mury i kilka wy nie zatrzyma mnie na wieki! Zobaczycie! Zniszcz was! Wasze gowy skocz jako trofea w moim tryumfalnym paacu! Obiecuj wam, e w tym yciu nie zaznacie ju spokoju! Wasze ciaa posu mi jako ofiary! Wasze wntrznoci bd..."

Gos Loke byo sycha z daleka od Celi mierci. Nasi bohaterowie pokonali kolejn besti.

"Troch szkoda mi Loke'ego" - rzek Sigurd - "Mimo, e jest niemiertelny, to prawdopodobnie odczuwa nadal bl. Zarwno psychiczny jak i fizyczny. Sycha to w jego gosie."

"Masz racj" - rzeka Cyra - "Woaki z celi mierci ju nigdy nie pozwol mu odpocz. Taki los czeka zdrajcw. Wspczucie to jedyne, co moemy teraz do niego czu"

"Jeszcze lito" - odpar Sigurd - "Na jego miejscu wolabym umrze ni przechodzi wieczne katorgi"

"Cela mierci od dzi nazywa si bdzie "Grobowcem Niemiertelnych Rzdzy"" - rzek Bjarni - "Od teraz musimy zadba o ochron tego miejsca, aby ju na zawsze stanowio wizienie dla zdradzieckiej duszy. To my odpowiadamy za bezpieczestwo tego wiata i Loke musi na zawsze pozosta w zamkniciu. Taka jest wola Odyna."

Bohaterowie odnieli spektakularne zwycistwo. Jednak pogreni s w smutku.

Hatchie zosta ciko ranny, po tym jak bezmylnie rzuci wyzwanie Loke'emu. Jego brawura pozwolia pomylnie wykona zadanie, jednak ryzyko, ktrego si podj wci wywouje silniejsze bicie serca u jego przyjaci.

"Zupenie nie wiem o czym on wtedy myla" - rzek Hatchie.

"O czym teraz mwisz?" - zapyta przyjaciela Bjarni.

"Ten cay Loke..." - zamyli si - "Zgubia go zbytnia pewno siebie. To jego cechuje brawura, a nie mnie. Mia racj. Z mojej strony zaatakowanie go, to by czysty akt desperacji. Nigdy wicej nie chc widzie na oczy takiej rzdzy krwi jak on emanowa w momencie kontrataku. Nigdy wicej..."

"Spokojnie Hatchie" - uspokoia saracena Cyra - "Ju po wszystkim. Jednak wiedz jedno. adne z nas nigdy wicej nie chce widzie takich sytuacji. Nauczyam si tego podczas przygody w Asgardzie. Nie naley umiera za przyjaci, ale walczy o ycie dla nich. Nigdy wicej tak nie ryzykuj."

Pospni bohaterowie wrcili do Krainy Starych Bohaterw ogosi, swoje zwycistwo, a tylko czas uleczy ich rany. 

[blockend:507]


[blockstart:508]
Inrajb znikn podczas prby przekroczenia mostu.

"Magowie z cesarstwa w tym miejscu ustanowili barier dla nieczystych duchw" - rzeka Cyra - "Wyglda na to, e Inrajb nie bdzie nam mg tutaj pomc"

[blockend:508]